|
Dopiero w 2009 roku Porty Lotnicze poszukają wykonawcy łącznika między Terminalem 1 i 2 na Okęciu. W Modlinie kompletny zastój: przy budowie drugiego lotniska dla Warszawy nie dzieje się nic.
Terminal 2: nowoczesna hala od strony lotniska wojskowego, a tuż obok – przy dawnym dworcu krajowym – niedokończona konstrukcja tzw. pirsu południowego. Ten straszący pasażerów budynek to smętna pamiątka po zerwanej w 2007 roku umowie z konsorcjum Ferrovial, Budimex i Lamela. Pechowa inwestycja na Okęciu trwa od 2005 roku. Rząd uznał, że najwyższy czas ją skończyć. Na antresoli nowej hali odlotów minister infrastruktury Cezary Grabarczyk ogłosił w czwartek harmonogram prac. UEFA będzie zadowolona – Do końca 2010 roku rozbudowa lotniska Okęcie będzie zakończona. Spełnimy wszystkie wymogi UEFA związane z obsługą pasażerów w czasie Euro 2012 – mówił minister Grabarczyk. – I rozliczajcie nas z tego – zaproponował dziennikarzom. Dyrektor Państwowych Portów Lotniczych Michał Marzec obiecał: w tym roku wybór projektanta, w drugim kwartale przyszłego roku wybór wykonawcy prac na płycie lotniska, w tym samym czasie ogłoszenie przetargu na prace w Terminalu 2 (dokończenie pirsu południowego i budowę centralnego), w czwartym kwartale 2009 roku wybór wykonawcy dla Terminalu 2, finał tych inwestycji pod koniec 2010 roku. To znaczy, że unikniemy tymczasowego zafoliowania pirsu południowego. W Portach Lotniczych pojawił się taki pomysł, na wypadek gdyby analizy wykazały, że ta część Terminalu 2 będzie w ciągu najbliższych lat niepotrzebna. Na wieść o tych rewelacjach internauci okrzyknęli lotnisko „Chopinem pod folią” (od patrona naszego portu). Kiedy dyrektor Marzec wymieniał w czwartek kolejne daty, za przeszkloną ścianą za jego plecami lądowały boeingi i airbusy. Lotnisko Okęcie obsłuży w tym roku ponad 9 mln pasażerów. Czyli pirs południowy się przyda (na naszych łamach eksperci mówili o tym od dawna). 1,2 mld zł mają kosztować inwestycje na lotnisku Okęcie i w jego sąsiedztwie do 2012 roku Dlaczego na decyzję o wznowieniu prac w Terminalu 2 pasażerowie czekali aż osiem miesięcy? Marzec tłumaczył to koniecznością wykonania inwentaryzacji i przygotowania specyfikacji przetargowej. Grabarczyk zwrócił uwagę na to, że dokumentację należało uporządkować dla wzmocnienia pozycji procesowej Portów Lotniczych – przed sądową batalią z wyrzuconym z budowy hiszpańsko-polskim konsorcjum. Przedstawiciele Portów Lotniczych zapowiedzieli też na najbliższe lata dwie inwestycje komercyjne obok lotniska: budowę hotelu nad nowym parkingiem wielopoziomowym i nowoczesnego biurowca – też w sąsiedztwie portu. „Pokora rządu” i drugi PZPN Odwleka się za to sprawa lokalizacji Centralnego Portu Lotniczego dla Polski. W ubiegłym roku firma Ineco Sener wskazała najlepsze miejsce dla lotniska między Warszawą i Łodzią – Mszczonów. Wczoraj Ministerstwo Infrastruktury otworzyło oferty w przetargu na kolejną koncepcję. Tym razem pytanie brzmi: czy w ogóle budować? A dopiero jeśli „tak” – to gdzie? Wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz nazwał taką postawę „pokorą rządu”. Co z lotniskiem w Modlinie, gdzie mieli się przenieść z Okęcia tani przewoźnicy? Przygotowania do budowy tego portu utknęły. Podatnicy opłacają funkcjonowanie spółki Port Lotniczy Modlin z prezesem Piotrem Okienczycem, mimo że w miejscu lotniska hula wiatr. Jarmuziewicz tłumaczył w czwartek, że inwestycję zablokowali ekolodzy, którzy oprotestowali uzgodnienia środowiskowe. Mimo to minister Grabarczyk zapewniał, że w 2012 roku z Modlina będą latać tani przewoźnicy. Jednak jak usłyszeliśmy nieoficjalnie, jest to całkowicie nierealne. Powód – inwestycję nadzorują Porty Lotnicze. – Ta instytucja to taki drugi PZPN, towarzystwo wzajemnej adoracji. Nie będą sobie tworzyli w Modlinie konkurencji – mówi nasz informator z branży lotniczej. Źródło: Życie Warszawy |